O MNIE

„Szukam utraconej baśni (…) i choć poszukiwania te przypominają czasem ściganie uciekającego pociągu, nie mam wątpliwości, że wciąż warto biec, nawet w nieskończoność.”

img_7772

 

Shirin Kader (pseud.) – pasjonatka Orientu, pisarka, autorka powieści „Zaklinacz słów”, a także recenzji i tekstów literackich związanych z Orientem. Absolwentka filozofii i europeistyki, od dzieciństwa zafascynowana tradycją literacką i sztuką kulinarną świata arabskiego. Do niedawna właścicielka lubelskiej Cafe Aladdin, orientalnej kawiarni i palarni fajek wodnych. Obecnie początkujący (nawet bardzo) fotograf kulinarny. Na stałe współpracuje z miesięcznikiem „Moja Harmonia Życia”, pisze również swoją drugą książkę – „Cafe Istanbul.”

Dlaczego właśnie Orient?

„Mój Orient to sposób odczuwania, patrzenia na świat. Zawsze widziałam w tym słowie klucz do tajemnicy, szyfr, ukryte przesłanie, kierunek, w którym należy podążyć, samotną drogę na Wschód.”

Świat Orientu nigdy nie kojarzył mi się ani z religią ani z polityką. Pierwszy raz zetknęłam się z nim dzięki baśniom – kolorowym, pełnym egzotycznych smaków i zapachów, pobudzających wyobraźnię i tęsknotę za tym, by kiedyś móc odkryć te krainy, o których, będąc dzieckiem, mogłam tylko czytać. Potem, gdy w domu zaczęli pojawiać się zaprzyjaźnieni z rodzicami studenci mojej mamy, pochodzący z głównie z krajów arabskich, Iranu i Afganistanu, moja fascynacja Orientem powoli zaczęła stawać się sposobem na życie. Ludzie ci, przyjaźni, otwarci, znający mnóstwo opowieści, przybliżali mi swój tajemniczy świat, pozwalając oderwać się od rzeczywistości. Wśród nich zawsze czułam się lubiana i akceptowana, traktowana prawie jak mała księżniczka, w przeciwieństwie do szkolnych kolegów, z którymi relacje układały się, powiedzmy, nie najlepiej. Kiedy dorosłam i zaczęłam wyjeżdżać na Wschód, zauważyłam także jego ciemną stronę, problemy, bolączki, różne ludzkie słabości, nigdy jednak nie patrzyłam i nie będę patrzeć na to jednostronnie. Poznając całe mnóstwo zarówno rodaków, jak i cudzoziemców, przekonałam się, że wszyscy jesteśmy do siebie podobni, odczuwamy taką samą zazdrość, złość, nienawiść, pokusy i pociąg do zła. Nasze uczucia są uniwersalne, nie znają granic, różnic religijnych czy obyczajowych. Życie na pograniczu kultur nauczyło mnie patrzeć na człowieka, na tę konkretną jednostkę, którą mam przed sobą, nie na wpis w paszporcie.

Być może ze względu na wyniesione z dzieciństwa wspomnienia, na tęsknotę za czasami beztroski, mój Orient zawsze będzie miał twarze bliskich osób. Zawsze będzie pełen kolorów, smaków i zapachów,  ciekawych miejsc i obyczajów, spraw odległych od polityczno – religijnych przepychanek. Takim chcę go pokazać, jako przeciwwagę wobec jednostronnych, często nieprawdziwych wizji roztaczanych w mediach. Między idealizmem a nienawiścią istnieje cała wielka, niezgłębiona przestrzeń. Moja przestrzeń.

O kuchni:

Parę miesięcy temu miałam ambitny plan, by utworzyć stronę w całości poświęconą sztuce kulinarnej i publikować na niej autorskie przepisy. Zaczęłam uczyć się fotografowania, jeździć na kursy, szukać różnych ciekawostek i… w pewnym momencie poczułam, że to nie moja droga. Szybko przyszła frustracja i rozczarowanie, pojawiło się uczucie wypalenia. Nie chcę ograniczać się do jednej sfery życia. W sieci istnieje całe mnóstwo blogów kulinarnych (również o kuchni arabskiej), dużo lepszych i ciekawszych od tego, co mogłabym mieć do zaproponowania… Żadna orientalna opowieść czy towarzyskie spotkanie nie może jednak obejść się bez poczęstunku, zatem postaram się, by można było tutaj zawsze na to liczyć. 🙂

O pisaniu:

Piszę od zawsze, odkąd sięgam pamięcią. To czynność fizjologiczna tak, jak oddychanie, coś, czemu nie można się w żaden sposób przeciwstawić. To miłość i nienawiść, wolność i ograniczenie, czasem dar, czasami przekleństwo. Tak powstał „Zaklinacz słów” – moja pierwsza książka. Trudno w przekonujący i obiektywny sposób wypowiedzieć się o własnej twórczości, dlatego zachęcam do zapoznania się z linkami poniżej.

Krytycznym Okiem

Lubimy Czytać

Zaklinacz słów